Mitów ciąg dalszy

Osoby przeciwne edukacji seksualnej usiłują przekonać społeczeństwo do poglądu według, którego, że jeżeli nie mówi się na temat seksu, to młodzież „zachowa czystość” do ślubu. Badania amerykańskie wykazały, że promowanie abstynencji seksualnej nie powoduje opóźnienia inicjacji, a jedynie wprowadza strach przed stosowaniem środków zapobiegających ciąży. Młodzież i tak współżyje, tyle, że często nieświadomie popełnia ryzykowne zachowania seksualne, nie stosuje nawet prezerwatyw, co przyczynia do niechcianych ciąż i szerzenia się chorób wenerycznych wśród młodzieży. Między bajki należy włożyć stwierdzenia, że polska młodzież jest mniej narażona na choroby weneryczne dzięki edukacji promującej czystość przedmałżeńską. Statystycznie przypadków zakażeń chorobami wenerycznymi wśród polskiej młodzieży niż u nich brytyjskich, czy amerykańskich rówieśników, ale nie wynika to z zachowywania cnoty do ślubu, czego polska młodzież nie robi, ale z utrudnionego dostępu do ginekologa dla nastolatek. W Polsce nastolatka nie może skorzystać z porady ginekologicznej przez zgody rodzica. Prawda jest taka, że tylko świadomość skutków ryzykownych zachowań seksualnych, sprawia, że młody człowiek nie decyduje się on na współżycie pod wpływem chwili. Najważniejsza jest świadomość, że zbyt wczesna inicjacja może zaowocować nie tylko ciążą lub zakażeniem HIV czy HPV, ale także niekorzystnie wpłynąć na rozwój psychiczny poprzez wymuszenie zbyt szybkiej dojrzałości.

Kwestia antykoncepcji na wychowaniu seksualnym

Ludzie sprzeciwiający się wprowadzeniu do szkół edukacji seksualnej uważają, że będzie ona narzędziem do promowania firm farmaceutycznych produkujących antykoncepcję. Promocja będzie się odbywała na terenie szkoły, gdzie o zgrozo, mógłby odbyć się pokaz nakładania prezerwatywy na ogórka. Jest rzeczą oczywistą, że na wychowaniu seksualnym porusza się temat antykoncepcji i bezpiecznego seksu. Uczeń musi uzyskać informację o stosowaniu środków antykoncepcyjnych, o zaletach, działaniu leczniczym i o przeciwwskazaniach. Skandalem jest sytuacja, w której nauczyciel na biologii, wdż lub przyrodzie straszy dzieci wydumanymi konsekwencjami antykoncepcji, np.: opowiada, że antykoncepcja niszczy małżeństwo, zachęca do zdrad, rozwiązłości, że powoduje, iż kobieta jest dostępna niczym puszka piwa. Dzięki obiektywnej wiedzy pozbawionej ideologii, młody człowiek może dokonać wyboru środków antykoncepcyjnych. Jeżeli zdecyduje się na antykoncepcję hormonalną lub wkładkę wewnątrzmaciczną musi zasięgnąć porady ginekologa, ponieważ stosowanie tych leków wymaga kontroli i doboru środka przez lekarza. Z punktu widzenia naukowego nie dopuszczalne jest przedstawianie jedynie wad antykoncepcji, nie wspominając o ich zaletach oraz znaczeniu w profilaktyce i leczeniu wielu chorób kobiecych. Wiedza okrojona to manipulacja, która jest nie tylko nieetyczna, ale jeszcze pozbawia młode pokolenie możliwości dokonania wyboru. Antykoncepcja pozwala dokonać świadomego wyboru odnośnie życia seksualnego i planowania rodziny bez narażania się na nieplanowaną ciążę.

Edukacja seksualna a prawo rodziców do wychowania

Przeciwnicy edukacji seksualnej to najczęściej środowiska prawicowe i grupy propagujące obronę życia poczętego. Uważają się za obrońców prawa rodziców do wychowania dziecka zgodnie z własnymi poglądami. Uważają, ze edukacja seksualna godzi w prawo rodzica do wychowania dziecka zgodnie ze swoimi poglądami i wyznaniem. Nic bardziej mylnego. Edukacja seksualna oparta na medycynie i psychologii nie wynika w kwestie ideologiczne, a tym bardziej w religię. Jest to przedmiot powiązany z biologią, psychologią i etyką. To właśnie wychowanie do życia w rodzinie narusza prawa rodziców do wychowania dziecka zgodnie z ich przekonaniami, jest zaprzeczeniem neutralności światopoglądowej, gdyż forsuje się na tych zajęciach światopogląd jednej instytucji. Warto wiedzieć, że Trybunał Praw Człowieka w 1976 roku orzekł, że państwo musi zagwarantować swoim obywatelom bezstronną edukację. W szkole wiedza ze wszystkich przedmiotów powinna być przekazywana w sposób obiektywny. W domu, prawem rodziców jest uzupełnianie wiedzy szkolnej o swoje przekonania, przekazywanie dzieciom bliskiego im systemu wartości. Polska jest sygnatariuszem Powszechnej Deklaracji Praw Seksualnych, która zobowiązuje do przestrzegania praw seksualnych i bezstronnej edukacji w tym zakresie. Za edukacją seksualną przemawia fakt, że młodzież ma coraz szerszy i praktycznie niekontrolowany dostęp do pornografii, która zniekształca obraz relacji damsko-męskich w sferze seksualnej.

Rzetelna wiedza o antykoncepcji.

Przeciwnicy edukacji seksualnej uważają, że edukowanie młodzieży w tym zakresie leży jedynie w interesie koncernów farmaceutycznych, które są sponsorami materiałów edukacyjnych i antykoncepcji. Ich zdaniem to naganianie klienteli koncernom, bowiem młodzież, która nasłucha się o bezpiecznym seksie natychmiast idzie do lekarza po receptę na antykoncepcję, co jest demoralizujące, szkodliwe i przeciwne światopoglądowi rodziców. Przeciwnicy edukacji seksualnej mają dość specyficzne zdanie o nauczaniu dotyczącym środków zapobiegających ciąży. W ich odczuciu edukacja w tym zakresie powinna zniechęcać do stosowania antykoncepcji – opowiadają niestworzone, niepotwierdzone historie o uprzedmiotowieniu kobiety, o zgonach spowodowanych przez tabletki antykoncepcyjne, o niszczeniu małżeństwa, o rozpuście, braku wierności, czułości w związku. Jednym słowem nauczanie o antykoncepcji musi być oparte na zastraszaniu i wyrywkowym przedstawianiu zagadnienia. Jest to związane z postawą światopoglądową, która nie akceptuje antykoncepcji i wobec wiarygodnych wyników badań nad leczniczym zastosowaniem antykoncepcji, musi odwołać się do rzeczy niesprawdzalnych metodologicznie, którymi łatwo jest manipulować, np.: teza o rozwiązłości, czy niszczeniu małżeństw. Współczesny nastolatek oczekuje rozmowy o seksualności, bowiem żyje w świecie, który przestał traktować seks jako temat tabu. Nastolatek jest coraz bardziej niezależny od rodziców, ma swoje grono znajomych i podejmuje własne decyzje niekoniecznie za wiedzą rodziców.

Od czego zależy jakość wychowania do życia w rodzinie

Wychowanie do życia w rodzinie w założeniu miało być edukacją seksualną połączoną z wartościami rodzinnymi, co było doskonałym pomysłem. Program zajęć nie jest najgorszy – znajdują się tam tematy związane z rodziną, rodzicielstwem, antykoncepcją, odmiennościami seksualnymi. Niestety, podręczniki pisane są przez psychologów związanych z środowiskiem kościelnym, a w związku z tym brakuje w nich rzetelności naukowej. W założeniu muszą się zgadzać z konserwatywną wizją świata. Jakość edukacji seksualnej zależy w dużej mierze od poglądów nauczyciela – bywa, że przedmiot nauczany jest przez katechetów, nauczycieli wf-u, sztuki,matematyki. W Polsce do tej pory nie ma neutralnych studiów podyplomowych z zakresu edukacji seksualnej w szkołach. Edukatorzy seksualni zrzeszeni w organizacjach pozarządowych przedstawiani jako demoralizatorzy, przedstawiciele środowisk homoseksualnych prowadzących homopropagandę i molestujących dzieci. Na poziom wdż-u wpływają osobiste poglądy nauczycieli, co jest absolutnie niedopuszczalne z punktu wiedzenia metodyki nauczania. Nauczyciele nie potrafią lub nie chcą oddzielić swoich poglądów od treści nauczania i przekazywanej wiedzy. Niektórzy zamiast na przekazywaniu wiedzy i rozmowie o wyborach w zakresie seksualności koncentrują się na kształtowaniu konserwatywnego światopoglądu. Swoje zachowanie tłumaczą prawem sumienia w końcu nie mogą zostawić swoich religijnych wartości w domu, muszą przekazać je dalej.

Edukacja seksualna – wartości , czy wiedza?

Spór o jakość edukacji seksualnej i jej kształt wynika z błędnego rozdzielenia wiedzy od wartości. Błąd w tym zakresie popełniają obie strony sporu: konserwatyści, którzy uważają, że jedynie ich wizja zapewni założenie szczęśliwej rodziny, zgodnej z tradycyjnym modelem i postępowcy, którzy nieraz na siłę promują treści sprzeczne z odczuciami moralnymi uczniów i rodziców, np.: trywializują aborcję. Wiedza z zakresu biologii i psychologii zawiera określone wartości, np.: lekcja o chorobach wenerycznych powinna skłonić młodzież do zaniechania ryzykownych zachowań seksualnych i pokazać jak ważną wartością dla związku i zdrowia jest wierność. Temat chorób wenerycznych pozwala wprowadzić zagadnienie ochrony zdrowia i konieczności kontroli lekarskiej. Tematyka przemocy seksualnej to okazja do uświadomienia uczniom, że kluczową wartością jest szacunek dla drugiego człowieka, liczenie się ze zdaniem partnera/partnerki. Kwestia środków antykoncepcyjnych jest idealnym momentem do rozmowy na temat odpowiedzialności za drugą osobę i ewentualne dziecko, na przygotowanie mentalne i pozytywne nastawienie do nieplanowanej ciąży. Temat budowy narządów rodnych to okazja do rozmowy o szacunku do działa i o konieczności używania delikatnego języka w odniesieniu do sfery intymnej człowieka. Jak widać edukacja seksualna jest przedmiotem, który akceptuje tradycyjne wartości, uważa je za niezwykle wartościowe w tworzeniu stałych związków, pod warunkiem, że nie mają one wymowy dyskryminacyjnej.

Dziecko przed komputerem- jak rozpoznać że gra za dużo?

Mamy takie czasy, że nie możemy uniknąć tego, że nasze dziecko zaczyna sie interesować komputerem, szczególnie jeśli mamy go w domu. Obsługa komputera to bardzo przydatna iumiętjętnośc w dzisiejszych czasach, dlatwego warto nauczyć dziecko rozsądnego korzystania z tego sprzętu.
Nie ma jakichś ogólnych norm przebywania przed komputerem jednak lekarze stwierdzili że dwuletnie dzieci i poniżej nie powinny wogóle spędzać czasu przed komputerem czy telewizorem. Dzieci powyżej dwóch lat mogą oglądać telewizję czy bajki na komputerze przez godzinę- dwie dziennie. Dzieci w wieku trzech do siedmiu powinnyn siedzieć przed komputerem nie dłużej niz pół godziny dziennie a w wieku siedmiu- dwunastu lat godzinę. Może wydawać się dziwne, że komputer i telewizor są wrzucane tu do jednego worka, jednak specjaliści określili, że oglądanie programów wpływa tak samo na rozwój dzieci niezależnie od tego czy posadzimy je przed komputerem czy przed telewizorem. Wydaje się nam to dosyć radykalne, ale to jest najbardziej rozsądne. Jednak długie granie czy oglądanie możę bardzo wpłynąć na psychikę dziecka. Jednakże jest to reguła a od każdej reguły są odstępstwa, tak samo i od tej. Jeżeli oglądamy film, który może obejrzeć także dziecko, nie wyłączajmy go po półgodzinie „bo tak trzeba” tylko pozwólmy dziecku obejrzeć go z nami do samego końca. Zaś co chodzi o gry komputerowe, jeżeli dziecko miałoby stracić efekty gry przez wcześniejsze wyłączenie komputera, pozwólmy dziecku dokończyć grę z zaznaczeniem, że po skończeniu gry musi wyłączyć komputer.

Uzależnienie od komputera- jak można je rozpoznać?

Z terminem uzależnienie bardzo często łączy się termin „utrata kontroli”. Osoba uzależniona nie może się powstrzymać od nadmiernego z kontaktu np z telewizorem, komputerem czy konsolą. Nawet jeśli zajmuje się czymś innym, ciągle myśli tylko o tym, żeby zająć się tym od czego jest uzależniona. Czasami radzą sobie z emocjami poprzez wahania nastroju, ucieczki lub odizolowania się od rzeczywistości. Uzależniony organizm może wymagać coraz większej dawki, a w przypadku odstawienia czynności, od której się uzależnił może wywołać drgawki, potliwośc rąk, zły nastrój, poddenerwowanie, nudności i/lub skurcze żołądka. Do tego dochodzą konflikty między uzależnionym a jego otoczeniem np w pracy, w szkole, w domu itp. Pojawia się także tzw dyskomfort wewnętrzny, podczas którego uzależniony traci kontrolę nad swoim zachowaniem. Dobrym rozwiązaniem jest osoba, która możę wywrzeć jakikolwiek wpływ na uzależnionego, ale jest to bardzo cięzki orzech do zgryzienia. Teraz luzie uzależniają się od gier, od filmów, od robienia zakupów w sieci. To wszystko kusi, szczególnie jeśli ma się komputer w domu, chociaż znane są przypadki, które chodziły do kawiarenek, gdy rodzina odcięła dostęp do internetu. Czasami trzeba przeczekać, aż osoba uzależniona zrozumie na jakim dnie się znajduje i sama zechce poczynić krok w kierunku zmiany np pójścia na leczenie. Ale najczęściej osoba uzależniona nie wiem, że ma problem, a wtedy to już ciężko ją przekonać do czegokolwiek.

Wady i zalety korzystania dzieci z komputera.

Komputer jako sprzęt dla dzieci ma swoje wady i zalety. To zalet zaliczamy kształtowanie logicznego myślenia, kojarzenia faktów, cierpliwość, wytrałość, szybkie i trafne podejmowanie decyzji a odpowiednio dobrane programy kształtują funkcje poznawcze i wykształcają podzielną uwagę. Kontakt z komutrem mogą mieć już dzieci w wieku trzech -czterech lat, wykorzystując go jako narzędzie do rozwoju. Internet to teraz kopalnia wiedzy, informacji i faktów, dlatego ułatwia wprowadzenie dziecka a fakty ze świata i kraju. Nie wspominając już o tym, że obsługa komputera staje się coraz bardziej ważna na rynku zatrudnienia. Komputyer spełnia także rolę urżadzenia służącego do zrelaksowania się i poznawania nowych ludzi. Jednak tu dochodzą już wady. Dziecko, które poznało inne dzieci przez komputer, może zacząć zaniedbywać rówieśników poznanych np w szkole, co może doprowadzić do całkowitego utratu kontaku z niomi a także przerzucić się na kontakty z rodziną. Dziecko dobierając sobie nieodpowiednie gry, może nauczyć się agresji, prowadzącej bardzo często do niszczenia, pobić a nawet zabójstw. Psychika dziecka jest niedojrzała a co za tym idzie bardzo podatna na tego typu manipulacje nieodpowiednich stron internetowych. Komputer ma także swój wpływ na zdrowie, może powodować wady postawy, zmęczenie i choroby oczu, a przez coraz dłuższe kontakty może spowodować zaburzenia koncentracji i kłopoty z myśleniem, a to już o krok od uzależnienia. Więc jeżeli chcemy, by komputer miał większośc zalet niż wad musimy byc czujnymi rodzicami i zawsze stać na straży między dzieckiem a komputerem.

Internet- czy może nam pomóc w nauce?

Badania pokazują że polska młodzież coraz częsciej nie wyobraża sobie życia bez internetu. Wykorzystują internet do odrabiania lekcji, czytania streszczeń lektur, czasami nawet szukania gotowych wypracowań. Dla większośći jest to jedyny sposób nauki pozaszkolnej. Uczniowie coraz rzadziej zaglądają do ksiązek, po prostu po powrocie do domu ze szkoły, od razu włączają komputer. Korzystanie zksiązek coraz częsciej jest sposobem na marnowanie czasu. Po co, skoro można odpalić przeglądarkę i znależć wszystko podsunięte na tacy, praktycznie nie zmuszając mózgu do żadnego wysiłku. Coraz częsciej w sieci są zamieszczane wypracowania, z których młodzież bardzo chętnie korzysta. Nie jest to zjawisko w stanie do sjkontrolowani, dlatego coraz częściej zdarza się,że uczniowie ściągną z internetu wypracowanie i przedstawiają je jako własne. Co chodzi o lektury, młodzież coraz częściej korzysta ze streszczeń. Niekiedy jeszcze z książkowych, ale zdarzają się już i tacy, co wybierają streszczenia internetowe. Nauczyciele coraz częsciej dwoją się i troją, żeby znaleźć uczniom temat wypracowania, co by ich zmusił do myślenia i otwarcia strony w książce a nie strony internetowej. Coraz więcej młodych ludzi wrzuca do sieci swoje zadania domowe i takie gotowce zrobione przez innych przepisują dfo własnych zeszytów nawet nie mysląć, żę tam może być błąd. Często jest to wina rodziców, którzy zamiast pokazać dziecku ksiązkę lub encyklopedię zachęcają do skorzystania z internetu.